To był bardzo fajny koncert, na który wybrałem się z przyjemnością razem z moją ulubioną towarzyszką koncertową czyli Martusią :) Obojgu nam bardzo się podobało muzycznie, takie funkowo-jazzowe bujanie. Poza tym Mika to chyba fajna, sympatyczna dziewczyna, takie przynajmniej robiła wrażenie. No i na bis zaśpiewała jeden z moich ulubionych standardów czyli Gershwinowski ‘Summertime’. A Marta w podziękowaniu za fajny koncert kupiła płytkę Miki "Closer".