Siesta Festival: Anna Maria Jopek, Gil Goldstein, Gonzalo Rubalcaba & Przyjaciele

Według mnie, najsłabszy koncert festiwalu. Pewnie gdyby czytali to organizatorzy a zwłaszcza pan Mąż pani Artystki to mógłbym zapomnieć o ewentualnej akredytacji na przyszły rok ;) Było po prostu ciut przekombinowane to wszystko jak dla mnie, podobne zdanie miało zresztą więcej osób, z którymi rozmawiałem po koncercie. W dodatku zdjęcia można było robić tylko z połowy sali bo artysty nie pozwalały inaczej (może jedli czosnek albo coś) to za to dodatkowy minus ;) Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us

4 komentarze:

boro pisze...

a ja tam tej pipy nie lubie ot co, talentu jej nie brak glos ma fajny ale muza to raczej w wiekszosci kotletowa :) ale foty fajne

eight eights pisze...

dzięki Boruś, no ja właśnie też mam szacun ale nie moja baja muzyczna trochę, a w tym "polkowyym" repertuarze to już wcale

Skalla-Grima pisze...

no ja kupiłem kiedyś mamie taki zajebisty potrójny egzemplarz - byłem pewien że to DVD bo cena i książeczka na to wskazywały. Okazało się, że za stówę kupiłem tylko 3 audio z czego mam odsłuchała może raz i to nie wiem, czy nie ściemniała. Mi tylko 1 utwór przypadł do gustu, może twa. Herbata na Saharze i coś jeszcze. No ale popatrzyć jak śpiewa można.No i mam uraz jak nie wpuścili prasy na Pokład ale to inna historia

eight eights pisze...

no właśnie Tomek widzisz sam, coś ta Anna Maria nie ten teges ;)